Tranzystor csw zu nr 3
Społeczne wyzwania sztuki
W numerze:
Fabio Cavallucci, Instytucje, instytucje
DYSKUSJA / ROZMOWY
- Ile mamy demokracji? Z Lechem Wałęsą rozmawia Zbigniew Libera
- Żałoba po reportażu? Dyskusja redakcyjna: Fabio Cavallucci, Adam Leszczyński, Adm Mazur, Krysztof Pijarski, Ula Śniegowska
- To nie był spektakl. Świadectwo oryginału. Z Wojciechem Krukowskim rozmawia Marek Staszyc
- Wywrotowy potencjał karnawału. Z Claire Tancons rozmawia Stach Szabłowski
- Jak czytać sztukę krytyczną? Z Ekateriną Degot rozmawia Teodor Ajder
INFORMACJE
Świat nie przedstawiony. Postdokument
Akademia Ruchu. Miasto. Pole akcji
Telewizja internetowa CSW Zamek Ujazdowski
Sytuacje poznawcze
Pierwszy etap Laboratorium przyszłości
Bank Pekao SA Project Room
Aleksandra Waliszewska w Project Room
Program CSW: 2 kwietnia – 10 czerwca 2012
Fabio Cavallucci
Instytucje, instytucje
Mamy czasy wielkich zmian, czasy, w których struktury – polityczne, ekonomiczne, kulturalne – chwieją się w posadach. Przekonanie, że w różnych dziedzinach można działać dalej tak jak dawniej, może oznaczać upadek lub koniec. Dziwne, że w międzynarodowym systemie sztuki współczesnej powszechnie próbuje się udawać, że nic się nie stało, nie dostrzega się – przynajmniej oficjalnie – groźby upadku i nie zaczyna się szukać nowych strategii. Biennale wciąż są organizowane, ich liczba wręcz rośnie. Nadal funkcjonują targi, choć w ograniczonej przestrzeni. Jedyna sfera, w której uwidoczniły się symptomy świadczące o spowolnieniu, to budynki muzealne: nie powstają nowe muzea, a rozbudowa istniejących jest odwlekana w nieskończoność. Ale tutaj wiadomo, mówimy o architekturze, która wymaga ogromnych nakładów ze środków publicznych. Ogólnie rzecz biorąc jednak, system sztuki zdaje się nie ograniczać, nie zauważać objawów choroby. Może na każdego zachodniego kolekcjonera, który odchodzi, na Wschodzie, w Chinach i Indiach rodzą się dwaj nowi (którzy – nawiasem mówiąc – kupują przede wszystkim rodzimych artystów), pozwalając nam się łudzić, że stoimy w obliczu ustalania nowej geograficznej równowagi, a nie kryzysu strukturalnego.
Być może jednak kryzys gospodarczy to tylko jedna strona medalu. Globalizacja powoduje ogromny rozwój technologiczny, rozwija system przekazu, upodabniając go coraz bardziej do złożonego układu, który reaguje jak jedno ciało, ograniczając indywidualne możliwości manewru, przekształcając hipotetyczną całkowitą wolność w warunkową swobodę ruchu. Sądzimy, że jesteśm niezależni, lecz w istocie możemy przemieszczać się jedynie wyznaczonymi korytarzami, jak strefami przejściowymi w terminalach wielkich lotnisk. Żyjemy w epoce korporacji i złożonych systemów, organizmów, które nadają kształt dużej części naszego społeczeństwa za pośrednictwem strategii, które nie zależą już od decyzji jednostek. Miejsce indywidualnych decyzji strategicznych zajęły bowiem strategie organizacyjne, rozwinięte do tego stopnia, że niemal wszystko zostało już włączone do papki internetowej demokracji. Jeszcze tylko wielkie organizacje – ONZ, NATO, korporacje – są zdolne, przynajmniej pozornie, podejmować decyzje.
W tej sytuacji także w systemie sztuki bardziej niż na jednostkę, artystę czy kuratora nacisk pada na jego większe komponenty: instytucje. To instytucje mają dzisiaj rozwijać artystyczny dynamizm, tylko one mają – by posłużyć się staromodnym słowem – władzę, możliwość oddziaływania na rzeczywistość. To instytucje – muzea, targi, biennale, duże galerie – mogą skupiać zainteresowanie i łatwiej dotykać odkrytych nerwów społeczeństwa. Jednak dzisiejsze instytucje artystyczne, wywodzące się z form siedemnasto- i osiemnastowiecznych (rynek mieszczański, arystokratyczna galeria, EXPO, muzeum-składnica), mają problemy z dotrzymaniem kroku rzeczywistości. Stosując przestarzałe strategie, przygniecione brzemieniem biurokratycznej nadbudowy, przekształciły się w samonapędzające się mechanizmy. I jeśli nie zostaną odnowione, staną się hamulcem dla rozwoju sztuki.
Choć przesadą byłoby twierdzenie, że medium jest samym przekazem, nie ulega wątpliwości, że głęboko go warunkuje. Instytucja zatem jako środek upowszechniania warunkuje treści artystyczne. Korelacja z rynkiem – na przykład – utrzymuje przedmiotowy aspekt produktu artystycznego, toteż próbuje przekształcać w obiekt nawet formy mające charakter procesu, jeśli ostatecznie mają trafić do domu kolekcjonera. Rodzaj ekspozycji przedłuża żywot także projektów z założenia ulotnych. Tendencja do zachowywania prowadzi do utrzymywania nawet dzieł, które mogłyby dążyć do naturalnego rozpadu. Krótko mówiąc, mechanizm głęboko warunkuje rezultaty artystyczne, a nawet same podwaliny twórczości.
I nie warto byłoby o tym mówić, gdyby nie to, że w świecie, który gwałtownie się zmienia i kwestionuje nawet struktury uznawane do tej pory za niezmienne, konieczne staje się ponowne zdefiniowanie roli sztuki i artysty. Jaka jest rola sztuki? Jaka jest funkcja artysty? Czy są marginalnymi elementami naszego społeczeństwa, czy też mogą być punktem odniesienia dla zrozumienia współczesnego świata? Instytucje artystyczne nie mogą ograniczać się do biernego rejestrowania tej dyskusji – mają obowiązek wziąć w niej czynny udział, być może nawet stając się instrumentami działań politycznych.
kwartalnik TRANZYSTOR
dostępny jest w CSW Zamek Ujazdowski za symboliczną złotówkę