Galeria Laboratorium
24.05 - 22.06.2003

Tomalka

Arkadiusz Tomalka
"Pokój z widokiem na syna
[ i parę niedietetycznych obraz...]"

---- Otwarcie wystawy 23 maja o godz. 18.00
---- Kurator: Ewa Gorządek

 

1. Zaczyna się od tekstu i zdjęcia.
W narożnikach, zakamarkach, w ciemnych rogach pokoju czają się słowa, które czekają tylko, by ktoś przeszedł, aby ustrzelić / zestrzelić jego uwagę używając swojej decybelowej broni. Portret myśliwego z Muzeum Łowiectwa + fakt, że Laboratorium jako pomieszczenie spełniało na Zamku Ujazdowskim funkcję stajni (konie były używane do polowań), stają się punktami wyjścia.

Po jednej stronie myśliwy, który dla przyjemności, dla popularności, dla trofeów itp., uprawia swoją "pasję" życia, a po drugiej artysta (ja), który też używa broni (w postaci decybeli), by ze(u)strzelić czyjąś uwagę. Widzimy ich obu w pomieszczeniu - myśliwy wśród niezliczonej liczby otaczających go trofeów, pod stołem i na ścianach, a artysta przy biurku, u siebie w domu, w bardzo naturalnej pozie, pośrodku domowo-pracownianej rzeczywistości.

Arkadiusz Tomalka

Dlaczego myślistwo i takie zestawienie? Idea polowania ma dla mnie coś z przywileju arystokracji i możnych, a w dzisiejszej rzeczywistości jest rodzajem szczególnego hobby. Sam obraz, przedstawienie polany z dziczyzną, zakorzeniony jest wśród "słynnych" obrazów czy wszelakich reprodukcji z kręgu tzw. "jeleni na rykowisku", które przez większość postrzegane są jako synonim kiczu. Gdy myślę o dziczyźnie i myślistwie dwie rzeczy wychodzą na pierwszy plan. Po pierwsze ten właśnie symbol kiczu, który nieodwołalnie kojarzy się z kolorami ziemi i zieleni, oblewanych przez warstwę poświaty wschodzącego lub zachodzącego słońca. Sam akt kiczu ma dla mnie wiele do zaoferowania jako "niechciane" zjawisko. Drugą rzeczą jest pewien fakt, który zauważyłem oglądając głowę świeżo upolowanego jelenia czy sarny: ich oczy i cały wyraz twarzy jest "niewzruszony" własną śmiercią, tzn. oczy dalej żyją - nieśmiertelne oczy. I to jest dla mnie przerażające, smutne i fascynujące. Ma coś z dusznej, niewytłumaczalnej poezji. Łowiectwo kojarzy mi się, tak jak golf, z "hobby" dla elit i ma dużo szersze znaczenie w sensie mentalnym, gdy zabija się już tylko dla przyjemności, wówczas łączy się z przejawem skrajnej próżności. Wychodzę z ram tematu "łowiectwo" i wchodzę w inne ramy tematu "sztuka". Tutaj też elity rządzą i organizują wystawy dla przyjemności. Dla mnie sztuka nie ma nic wspólnego z przyjemnością i widzę jej sens i cel całkiem gdzie indziej. Sztuka nie jest też żadnym misterium. Nie jest również polem dla popisu perfekcjonizmu. Ja raczej drwię z niego i bawię się nim, chcę zestrzelić czyjąś uwagę słowami, z których bierze początek moja prywatna wizja sztuki, mówię, że twórczość tworzy mnie. To nie ja tworzę, ale twórczość tworzy mnie, jako człowieka i artystę z własną filozofią życia.

Arkadiusz Tomalka

2. Pomysł na okładki magazynów, które nie istnieją w rzeczywistości, czyli historia pewnego sloganu.
Pomysł na okładki magazynów, które nie istnieją w rzeczywistości. Fikcja zrodziła się z idei, że sposób wykonania wyprzedza fakt, a fakt prowokuje fikcję. Fikcja i fakt. Co jest tak naprawdę fikcją, a co faktem? Dochodzenie. Plotka, że prezydent zrobił dziecko w powietrzu, tzn. w samolocie, znanej i popularnej piosenkarce w drodze na finały mistrzostw świata w piłce nożnej. Później sama piosenkarka, po powrocie do kraju, wkładała sobie piłkę nożną pod koszulkę, paradując przed kamerami i bawiąc się w mamusię. Zaraz po pojawieniu się plotki media wydawnicze włączyły aparat "oczyszczenia" dla podreperowania twarzy szefa państwa, wydając wiele mydlano-operowych magazynów z kochającą się jak nigdy dotąd parą prezydencką. W tym samym czasie nieistniejące media podziemnej prasy publikowały inną wersję "wydarzenia". Co jest prawdą, a co fikcją? I czyja fikcja jest bardziej prawdziwa, a czyja prawda jest bardziej fikcyjna?

3. Winda w dół -
próba zbudowania mentalnego pejzażu.

To jest To, co dowozi mnie do "pokoju z widokiem na syna" i od niego odwozi.

    dowozi = dowodzi
    również dostarcza mnie

    odwozi = odwodzi
    również wystarcza mi.

    Ja wciąż
    jestem w trakcie
    Ja jestem w
    ciąży i w trakcie.
    Jestem w ciąży
    z elementami
    i konstrukcją
    narracją
    całości.
    Rzeczy
    dzieją
    się
    teraz.

To jest część pejzażu mentalnego, który jest jak ruchomy wehikuł, rodzaj łoża tortur, o jakim już myślał Kafka, gdzie część górna zakończona jest ostrymi końcami, w tym wypadku rodzajem stalaktytów. To jest ciemna, głęboka, asfaltowa - część naszej psyche. I w dole coś, co przypomina pejzaż powstały na łóżku przez pomięte prześcieradło i porzuconą poduszkę-kołdrę. Pejzaż po miłości. Pejzaż pomiłosny. Do tego pomysłu posłużył mi tekst, który w dwóch zdaniach zawiera możliwy opis pejzażu dwóch stanów.

  STRUMIEŃ MIŁOŚCI.
PŁYTKI.
SMOLISTOŚĆ
SAMOTNOŚCI.
do góry
w dół

4."Bardzo dziwny przypadek, że wszyscy ludzie, którym pootwierano czaszki, posiadali mózgi."(L.Wittgenstein / O świadomości.) - winda do góry.

    a) z cyklu: brak zapotrzebowania na charakter, na tło.
    b) w trakcie spalonego sernika i spóźnionego refleksu.
    c) godło (nietoperz)
    d) językowy tumor - złośliwy humor - szczęśliwi niewidomi
    e) połamana flaga - falująca blaga
    f) w mokrym kącie windy czai się surrealizm.

5. Gdy straciłem równowagę w tramwaju, nieopatrznie złapałem się za hamulec bezpieczeństwa.

Arkadiusz Tomalka

 

Arkadiusz Tomalka Arkadiusz Tomalka

Arkadiusz Tomalka
Ur. 1968. Studiował na Freie Kunstakademie w Dusseldorfie (1991- 1995) oraz w de Ateliers w Amsterdamie (1996-98). W latach 1997-2002 prezentował prace na wystawach indywidualnych i zbiorowych w Holandii. W Polsce będzie to pierwszy pokaz jego twórczości.

Artysta pracuje w różnych mediach, takich jak malarstwo, rysunek, fotografia, obiekt, instalacja, dźwięk, performance, poezja - słowo i jego wizualna oraz dźwiękowa reprezentacja jest jednym ze stałych motywów, czy wręcz narzędzi, jakimi operuje. Interesują go wzajemne relacje miedzy językiem a sztuką wizualną. Słowa malowane na płótnie zyskują materialność, kolor, fakturę, a zarazem posiadają swoje znaczenia, które uruchamiają proces skojarzeń, przywołują wspomnienia, budują nastrój. Artysta lubi odnajdywać ukryte asocjacje, zawarte w elementach składowych słów i tekstów, często o zabarwieniu ironicznym, które rozbijają spójność przekazu. Obiekty i instalacje buduje z najprostszych materiałów, a punktem wyjścia dla ich powstania często są doświadczenia osobiste, refleksja nad szeroko rozumianą współczesną kulturą i rzeczywistość przekazu medialnego.



------------------------------------------------------------------------
Centrum Sztuki Współczesnej, Zamek Ujazdowski
Al.Ujazdowskie 6, 00-461 Warszawa, Polska
tel: (48 22) 628 12 71-3, (48 22) 628 76 83 ; fax: (48 22) 628 95 50
e-mail:csw@csw.art.pl